Początki zawsze są trudne, ale nie można się zniechęcać. Zrozumiałam to, gdy kolejny raz pomyślałam o założeniu bloga i kolejny raz, by...

Zaczynamy!

/
0 Comments


Początki zawsze są trudne, ale nie można się zniechęcać. Zrozumiałam to, gdy kolejny raz pomyślałam o założeniu bloga i kolejny raz, byłam bliska odepchnięcia od siebie tej myśli.
Na szczęście, tym razem tak się nie stało. Tym razem, pomyślałam: „Dlaczego nie?”. Podjęłam decyzję i postanowiłam spróbować. Myślę, że nie pożałuję.

Pomysł na założenie bloga, kiełkował w mojej głowie już od dawna. Zwlekałam dość długo, ponieważ razem z nim pojawiło się także wiele wątpliwości. W sieci są przecież tysiące blogów, a jedynie niewielki odsetek potrafi przyciągnąć czytelników i co najważniejsze, zatrzymać ich na dłużej.
Zaczęłam się zastanawiać czy naprawdę mam coś do powiedzenia i czy moje zdanie, wśród opinii wielu mądrzejszych ode mnie osób, będzie miało jakiekolwiek znaczenie. Istnieje ryzyko, że mój blog podzieli los setek innych, którym się nie udało, ale jednocześnie istnieje szansa, że znajdzie grono wiernych czytelników gotowych do dyskusji i dzielenia się swoim zdaniem. 

Dlaczego akurat blog, a nie na przykład kanał na Youtube? W końcu Youtuberzy są teraz na topie ;) Odpowiedź jest prosta. W mówieniu o wszystkim i o niczym, nigdy dobra nie byłam, więc królową Youtuba, raczej bym nie została, natomiast pisać, lubiłam od zawsze. Niestety, od zawsze miałam też opory przed pokazywaniem moich tekstów innym ludziom. Według mnie, nigdy nie były wystarczająco dobre. Część z nich lądowała więc w przysłowiowej szufladzie, a zdecydowana większość, w koszu. Ale nawet, jeśli to, co napisałam lądowało w śmieciach, to takie przelanie uczuć i myśli na papier, zawsze bardzo mi pomagało. Okazało się, że pisanie może być świetną formą terapii. Kiedy męczył mnie jakiś problem, o którym z nikim nie mogłam porozmawiać, po prostu o nim pisałam i tak to się wszystko zaczęło. Teraz, kiedy dorosłam i nie boję się mówić tego, co myślę, postanowiłam podzielić się swoimi przemyśleniami i poglądami. Myślę, że spostrzeżenia zupełnie obcych osób, mogą mi pomóc spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy i zrozumieć błędy, które bardziej lub mniej świadomie popełniam. 
Nastał więc dzień, w którym postanowiłam wyjść z cienia :)

Nie chcę powielać schematów, chcę stworzyć coś, co będzie od początku do końca moje. Niech to będzie miejsce, które stanie się swego rodzaju drogowskazem i przestrogą, do którego będę mogła wrócić w każdym momencie mojego życia. To nie będzie łatwe, ale dziś już wiem, że bardzo chcę spróbować. Podobno, kto nie ryzykuje, nie pije szampana. A ja, bardzo lubię szampana :)

Jeśli jesteś gotów udać się ze mną w podróż na 11. piętro i spojrzeć na świat z wysokości około 40 metrów, śmiało, wskakuj do windy! Przecież nie będziesz iść schodami ;) 



Do następnego… 
M.


Źródła zdjęć: 1


Zobacz również

Brak komentarzy :

Obsługiwane przez usługę Blogger.